Aktualności

Kulisy telewizyjnej zadymy

    We wtorek, 10 marca 2015 roku, mieszkańcy kamienicy przy ul. Dworcowej 15 mieli zaszczyt gościć na swoim podwórku ekipę telewizyjną ogólnopolskiej stacji TVP INFO. W programie „To jest temat” emitowanym na żywo, podburzeni i zmanipulowani przez dziennikarza prowadzącego program – Przemysława Adamskiego – lokatorzy wyrazili swoje żale w stosunku do administratora kamienicy – Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej oraz Gminy Mysłowice.

     Mimo, że przez lata mieszkańcy nie zgłaszali nam żadnych większych problemów, w obecności kamer „uzmysłowili” sobie, że egzystują na granicy śmierci. Dachówki rzekomo spadają niemal na głowy przechodniów, a tylko łut szczęścia i opatrzność boża ratuje ich przed czyhającą na nich każdego dnia tragedią.

     Przed obiektyw kamery, jeden z mieszkańców, pofatygował się nawet przynieść skrzynkę z dachówkami, które jakoby regularnie spadają z omawianego obiektu. Dzień po nagraniu, pracownik MZGK pojechał na sensacyjną posesję, gdzie odnalazł rekwizyt, pełniący ważną rolę w reportażu. Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami - dokonał ciekawego odkrycia - okazało się, że skrzynka z elementami „spadającymi” z dachu, wypełniona była fragmentami z rozebranych pieców kaflowych, deskami niewiadomego pochodzenia oraz kawałkami płyt pilśniowych! Tylko na wierzchu pojemnika położono dachówki, a ich ilość zmieściłaby się w jednej dłoni dorosłego człowieka. Ta niewielka liczba połamanych dachówek, zebrana została najprawdopodobniej podczas zeszłorocznego remontu kominów z częściowym uzupełnieniem pokrycia nowymi dachówkami. Nawiasem mówiąc, jedna z dachówek nie pochodzi z niniejszego budynku.

      Wszystkim widzom, którzy dali się zmanipulować, wyjaśniamy, że nie jest możliwe, aby dachówki spadały na ziemię, ponieważ dach wyposażony jest w płotki przeciwśniegowe, wyłapujące również osuwające się dachówki. A poza tym, pokrycie dachu jest kompletne. Zatem gdzie były osadzone dachówki, które pospadały, skoro na dachu żadnej nie brakuje?

      W programie twierdzono również, że kominy są w bardzo złym stanie technicznym. Przy większym podmuchu wiatru istnieje rzekomo prawdopodobieństwo, że się przewrócą. Twórcy programu mieli pokazać widzom katastrofalny stan kominów i dachu, ale żadnego przerażającego obrazka nie zobaczyliśmy na ekranach telewizorów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – gdyby skierowali kamery na dach budynku, widzowie ujrzeliby świeżo otynkowane kominy, tym samym na jaw wyszłoby, że to co się w programie mówi jest zwykłą fikcją. Przed okresem zimowym cztery kominy, w najgorszym stanie technicznym, przeszły przegląd i niezbędne naprawy, co widać gołym okiem. Protokół z okresowej kontroli przewodów kominowych z października ubiegłego roku stanowi: „Przewody kominowe są sprawne i nadają się do bezpiecznej eksploatacji (…) odpowiadają przepisom ustawy Prawo Budowlane”. Kontrole przeprowadza mistrz kominiarski posiadający odpowiednie uprawnienia i on również podpisuje protokół, biorąc na siebie odpowiedzialność za ewentualne skutki nierzetelnie wykonanego przeglądu bądź sfałszowania wyniku kontroli. Firma kominiarska, świadcząca usługi dla MZGK, jest wybierana w drodze postępowania przetargowego.

     Taki sam zabieg manipulacyjny zastosowano w poruszonym na antenie wątku dziurawych rynien. Dużo na ten temat powiedziano, natomiast nic nie pokazano. A fakt jest taki, że w jesieni, przy okazji naprawy dachu i kominów, wymieniono najbardziej skorodowane obróbki blacharskie oraz uzupełniono zdewastowane rury spustowe, co zresztą widać na poniższym zdjęciu.

     Prawdą jest, że stan budynku przy ul. Dworcowej 15, podobnie jak dziesiątek innych budynków gminnych, pozostawia jeszcze wiele do życzenia i wymaga ogromnych nakładów finansowych. Jednak trzeba pamiętać, że kamienica, o której się ostatnio tak burzliwie dyskutuje, ma 125 lat. Jak na swój wiek wygląda całkiem przyzwoicie. Posiada elewacje bez ubytków, schludne, czyste i przestronne klatki schodowe oraz suche piwnice, wbrew temu co na wizji mówili mieszkańcy. Ponadto obiekt jest pod stałą opieką sprzątaczki, opłacanej oczywiście przez MZGK – Zakład który rzekomo nie dba o zasoby komunalne. Ogromny i spadzisty dach budynku również nie ma ubytków, ale jego wiek i stan techniczny pogarsza się z roku na rok. Koszt jego całkowitej wymiany przekracza jednak możliwości finansowe MZGK.

     Wydawałoby się, że „To jest temat” jest poważnym programem telewizyjnym, że poruszane są w nim trudne problemy społeczne, a cel jego emisji to pomoc bezradnym ludziom. Natomiast nagranie w Mysłowicach było pewnego rodzaju „przedstawieniem”, dzięki któremu poznaliśmy od kuchni mechanizm telewizyjnej manipulacji opartej w głównej mierze na fikcji i kłamstwie.